Prolog "White-Burn"
Prolog
Jest
XXI wiek. Na Ziemi żyją potomkowie Lewiatana i Behemota, zwani
kiedyś przez ludzi harsami, strzygami, wampirami, wilkołakami
lub syrenami. Harsy Lee, pochodzące od Lewiatana to krwiożercze
potwory, które po wpojeniu ofiary zmieniają swoją formę w postać
denata lub denatki. Natomiast Harsy Bee są mięsożerne, po
wchłonięciu przybierają postać ofiary tak jak w przypadku Harsów
Lee . Harsy rozpoznają się po zapachu, feromonach, które
wytwarzają. Zjadają tylko i wyłącznie ludzi, a jeśli wokół
jest ich za dużo, spojrzeniem wymazują pamięć świadkom. Nazywa
się to lustrem, ponieważ dana osoba w tym momencie zamiast Harsa
widzi swoje odbicie, tę umiejętność należy wyćwiczyć.
Razem ze zjedzeniem człowieka przybywa im nadzwyczajnej
siły i nie wiarygodnego wigoru. Oba gatunki mają różne sposoby
konsumowania. U Harsów Bee pierwszym krokiem jest obezwładnienie
ofiary. Kolejnym krokiem jest kilku centymetrowe nacięcie żyły
głównej na przedramionach, gdy jad rozprzestrzeni się po
ciele unieruchamia on nieszczęśliwca i ten nie może zamknąć
oczu. Wszystko, by ofiara mogła patrzeć na swoją śmierć. Potem
natomiast ciało zostaje rozrywane na kawałki i spożywane
przez drapieżnika. Harsy Lee wstrzykują truciznę od razu do
serca ofiary, która traci władzę w kończynach lecz zachowuje
pełną świadomość. Jednak Lee zazwyczaj przysysają
się do gardła lecz od osobnika zależy sposób konsumpcji. W
tym momencie wpajają się w ciecz wypływającą falami z ciała
śmiertelnika. Zasada przemieniania się w ofiary działa tylko w
przypadku pożarcia żywego osobnika nie martwego. Dlaczego jedzą
ludzi, a nie siebie nawzajem? Były przypadki, gdy Bee wchłonął
Lee lub na odwrót. Nie praktykują takich rzeczy, ponieważ ich
mięso w układzie pokarmowym działa jak trucizna, przysparza
im nieopisanego bólu, zarówno psychicznego jak i fizycznego, który
w wielu przypadkach doprowadził do śmierci pierwotnych. Zdarzało
się czasem, że po pożarciu Harsowi przybywa siły ludzi zjedzonych
przez pochłoniętego jak i samego Bee lub Lee. To tylko bardzo
rzadkie i odległe czasowo przypadki. Jednak nikt z nich nie
będzie kiedykolwiek potężniejszy od Lewiatana, albo Behemota.
Zbuntowanie się przeciw Panom powoduje narastanie ich gniewu
i jednocześnie mocy. Władcy nie przywiązują wielkiej wagi do
panowania lecz nie można zapominać o hierarchii, a
tylko Główne demony potrafią pożerać inne harsy lecz i dla nich
kończy się to nie przyjemnie. Władcy nie jedzą ludzi tylko
czerpią energię życiową z Eterów – dusz ludzi pożartych przez
podporządkowanych...
Pozdrawiam!
Wasza QK
Świetnie wyszedł ci ten prolog. Hmm... nie wiem co jeszcze napisać... bo, że coś miałam to jestem pewna. A tak, już wiem; zapomniałam w poprzednim komciu wspomnieć, że wspaniale tańczysz. Patrząc na to wszytko stwierdzam, bez cienia zazdrości ( no może z małym cieniem), że jesteś na serio wszechstronnie uzdolniona. Czekam na rozdział pierwszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Aga :)
Prolog robi wrażenie, czekam na rozdziały :)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny
Bardzo "szczegółowy" prolog. Czytałam dwa razy, żeby mniej więcej połapać się w tej terminologii, a i tak nie rozumiem całości :D. Ale to ja. Tak więc się nie przejmuj. Rozpraszała mnie trochę czcionka: niewielka i "zbita". Mimo wszystko o tego typu rzeczach jest niewiele historii, tak więc jak już ułożę sobie jakiś harmonogram czytania blogów, to zajrzę i tutaj. (Tylko czas jeszcze muszę wygospodarować)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Mandragora
( ^ω^)
OdpowiedzUsuń