Rozdział 5c
Siemka Wszystkim... To znowu ja z nowym rozdzialikiem. Cieszycie się? To fajnie! Mam prośbę, chciałabym wiedzieć co sądzicie o nowym blogu, więc zapraszam tu: nine-cloud-of-haven.blogspot.com Rozdział 5 c - - Miałem wielką nadzieję, że go pożresz... rozczarowałem się moja malutka. - - westchnął tajemniczo oślizgły głos. Ten ton przypomina mi posykiwanie węża. - - Dalej! Jedz! Czy nie ciągnie cie dachowcu do tego zimnego truchła?! Co? - - wypowiedział drugi z wielką siłą i gniewem w głosie. Zawył jakby był wilkiem... - Co się dzieje? Kim wy jesteście? - pytam zdezorientowana. Mój oddech przyspieszył, a serce zabiło mocniej. Przełknęłam głośno ślinę i w piersi zakłuło mnie tak mocno jakby nabił mnie ktoś na żelazny pręt. Nie mogę się ruszyć! W płucach zaczęło mi brakować coraz to więcej powietrza... duszę się. Jedną dłoń uniosłam do dekoltu koszuli nocnej i zacisnęłam ją w pięść. Po chwili osunęłam się na zakrwawione zwłoki bezwładnie jak bym sama umarła. - - Spójrzmy...